• Wpisów: 783
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:21
  • Licznik odwiedzin: 38 502 / 2178 dni
 
pau11la
 
Można powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Wszędzie łazili Razem…

Ludzie mówili: „Patrzcie jacy zakochani!”

Ta miłość była…

Jak spełniony sen…

Jak…W bajce!

Niestety życie to nie bajka…

I nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego pragneli.

Szybko się nią znudził…Porzucił jak zużytą zabawkę.

Najgorsze w tym wszyskim było to, że ona ciągle wierzyła…Wierzyła, że on jeszcze do niej wróci, że to tylko głupi dowcip…

„Przecież on mnie kocha!

Kocha mnie do cholery!”-

krzyczała łkając, coraz bardziej wątpiąc w swoje słowa…

Dopiero wtedy, gdy pewnego dnia zobaczyła go z inną, zrozumiała…

Dotarło do niej że to koniec.

A wtedy…

PŁAKAŁA.

Ciągle płakała…

Wiele minut,

Wiele godzin,

Wiele dni…

Łzy skapywały jej strumieniami po policzkach…

Pisała do niego, dzwoniła…

Nie odpowiadał.

Rozsądek mówił jej, żeby zachowała jeszcze krztę godności, żeby dała sobie z nim spokój i odeszła z podniesioną głową.

Ale ona nie potrafiła.

Tak bardzo go kochała…

nie odpowiadał na jej wiadomości, więc postanowiła pójść do niego do domu.

Gdy otworzyła drzwi, zaczeła go błągać, prosić żeby wrócił…

Mówił, żeby dała sobie spokój, że już go nie kręci, że…

Dziewczyna poczuła, jak na rzęsie kręci jej się łza.

„Co mam zrobić żebyś do mnie wrócił, no co?!Mam uklęknąć?!-wołała.

Gdy chłopak zatrzasnął za nią drzwi, padła na kolana waląc w nie i płakając.

[pomyślcie jak bardzo go kochała, że zniżyła się do tego czynu!]

Wróciła do domu.Co innego mogła zrobić?!

Pobiegła do łazienki, zamykając za sobą drzwi.Sięgnęła do z lekarstwami…

Ładowała do siebie co się dało, nie patrząc na nazwę leku…

Po godzinie jej tata chciał dostać się do zamkniętej na cztery spusty łazienki. W końcu udało się…

zastał córkę na ziemi z nie wyczuwalnym pulsem.

W szpitalu…

-Wiedzą draństwo, jaki mógł być tego powód?-zapytał doświadczony lekarz.

-Nie, nie mamy pojęcia!-płacząc powiedziała matka.

Dziewczyna leży już jeden dzień w szpitalu, żałując że jej się nie udało…

W pewnym momęcie drzwi gwałtownie się otwierają i…

…pojawia się w nich jej chłopak.

Przepraszam, jej były chłopak…

-To przeze mnie , wiem.

Przepraszam, jaki ja byłem głupi…-dopiero teraz patrząc na jej bladą twarzyczkę i te piękne czerwone usta, zrozumiał coś… -Nic nie mów, proszę -Wszystko będzie dobrze.

Przez trzy dni i noce siedział przy jej łóżku.

-Dwie minuty, i nie było by jej przy nas- powtarzał lekarz.

Czwartego dnia, gdy dziewczyna miała już wychodzić, wymknął się i zostawił  na stoliku list.

Rankiem odczytała go.

-Wiesz…-pisał-W liście jest mi to powiedzieć łatwiej.Dlatego nie poczekam na Twój powrót do domu, chcę, byś była z rodziną a nie z takim draniem jak ja…

Wiem że słowo PRZEPRASZAM teraz niczego nie zmieni, a mimo to Przepraszam Cię najmocniej, jak potrafię…

Nie liczyłem się z Twoimi uczuciami.Zachowałem się jak zwykły cham…Wiem…Wybacz mi, proszę.Przyrzekłem, że co tylko potrafię, żeby to naprawić.Wiem…Wiem że po tym wszystkim…

…że po tym wszystkim mnie znienawidziłaś.Miałaś prawo.Jestem zwykłym, nic nieznaczącym dupkiem!

Zwykła ze mnie świnia.

Lecz pod jednym względem się zmieniłem…

To wydarzenie coś mnie zmieniło.

Dorosłem wreszcie do tego, by Ci powiedzieć, i mimo tego, że teraz pewnie masz mnie za nic, będę krzyczeć całemu światu,

że zrozumiałem że się zakochałem.

Dziewczyna nie mogła czytać dalej .Łzy spływały jej po policzkach, jednak nadal patrzyła na zgrabne litery…

Miał piękny charakter pisma.

KOCHAM CIĘ, rozumiesz?!

Wiem….Zrozumiałem to za późno.Jeżeli jeszcze kiedykolwiek chcesz mnie zobaczyć, powiedz a ja zjawię się

Dziewczyna wiedziała że to głupie, mimo to…

Wypowiedziała jego imię.

Wtedy wszedł do sali.

Czekał za drzwiami…

Chciał ujrzeć ją ostatni raz.

Nachylił się nad jej łóżkiem.

„Wiem, że masz mnie za kompletnego debila, ale to co napisałem, to prawda i…-nie dane mu było dokończyć.

Dziewczyna zamknęła jego usta gorącym pocałunkiem.

Mimo tego że tak bardzo ją zranił, tak strasznie skrzywdził…

Nadal go kochała.

Chłopak nie mógł w to uwierzyć…

Wybaczyła mu.

Dopiero teraz zrozumiał, że spotkał na swojej drodze prawdziwego anioła.

Rozpłakał się jak małe dziecko i powiedział:

„Kochanie…

Już nigdy Cię nie zostawię!”

***
To już koniec ale pamiętajcie…

Życie nie zawsze jest takie, jak w bajce.

Mimo tego miłość…

Miłość istnieje

naprawdę.

***
smutne.jpg

Nie możesz dodać komentarza.